Zagadnienie "zaufania rekomendacjom" - pierwsze odkrycie stylistyki Blues.

Dwa tematy tego tekstu:
Odkrywanie stylistyk, pozostaje niezależne, wobec rekomendacji. Stanowczy ton poprzedniego zdania, oznacza, że w moim rozumieniu, tą tezę umiem dowieść.
Więc "dowód" :
-Rekomendacji, podlega każde spotkanie z dla nas nową muzyką. A to dla tego, że publikatory, oferują przez, gdzieś upoważnionego pracownika, zredagowaną ramówkę, czy też losowo publikowany, zbiór Utworów.
Następnym mi znanym źródłem rekomendacji, okazują się plakaty, zapraszające na spotkania muzyczne - częściowo zapraszające na koncerty, wcześniej (skoro o rekomendacjach) nieznanych Artystów.
Ostatnią znaną mi rekomendacją, było koleżeńskie zaproszenie, jako niezobowiązujące, towarzyskie urozmaicenie zwykle wspólnie spędzanych spotkań.


Zagadnienie "zaufania rekomendacjom" - pierwsze odkrycie stylistyki Blues.
Na początek wspomnę, dzień kolonijny, gdy grupa młodzieży 15 letniej, ze mną, została zaprowadzona, na koncert Blues-owy, zespołu, z (takiego państwa) NRD. Pomijając zjawisko, wtedy zbyt wczesne dla 15-to latków, czyli "kontestację kulturową" w krajach tzw. (teraz) komunistycznych, skomentuję zjawisko spotkania z Estetyką Muzyczną.
Nie było wyboru - grupę ze mną, zaprowadzono. Nie było oczekiwań, wobec radiowych publikacji Polskich Autorów (głównie : Republika, i jako dwa Perfect). Artyści, nie odezwali się po niemiecku. Zagrali (już użyję wielką literę) i Zaśpiewali, (rytmicznie "żywe", bo przecięż nie "skoczne") Blues-y. ...a może był "to", Rhythm and Blues?
Kolega z grupy, z którym nawiązałem, "nić zrozumienia" wymienił ze mną, później nie wspominane wspólnie, odczucia :

Kontynuując!?! czyli: >>>