Paskandalizujemy? - o Raju i śpiewie w kościele

Nie wspomnę kiedy o koncepcji "Raju" pośmiertnego, zostałem powiadomiony. Kościół - Domem Bożym, w moim umyśle zapoznawał z tym zagadnieniem (znaczy : Raj, że...).
Później oczywiście uszanowałem Horały Gregoriańskie i Śpiewy Cerkiewne, ale fałszujący tłum w dusznym kościele, to pierwsze zapoznanie koncepcji hmmm "od Boga".
Odkąd uczono mnie w Szkole i "na Religii", nie angażowałem się, bo grzeczny uczeń by poszedł do Raju, a tam nudno i brzydko się śpiewa (też nudnie)...
Niechęć "uczniowska" minęła, gdy zacząłem się zaczytywać Książkami Przygodowymi...
Ateizm zagnieździł się gdy po "science-fiction" oceniłem koncepcję Filozofii Buddyjskiej.
"Tu" wspomnę, że widząc na Chińskim Filmie Kung-Fu, perkusistę Chińczyka, w scenerii Chin Cesarskich, uznałem :
-nawet

jeżeli perkusję "stworzyli" Chińczycy, lepiej grają perkusiści Zespołów Rock-owych... Nie umniejszając Autorstwu Wynalazcy.
Tak więc Raj - nudny, Piekło - brutalne, Ziemia - trzeba doskonalić, ale z szansami na Prymat Egzystencyjny.

Dodany link nie związany z Autorstwem Treści : http://piosenkireligijne.pl/koledy/



Jedyny Autor: Andrzej Fejster.