Mimo Muzyczności, o szpetocie "uznanych stylistyk"

Czas mojego dzieciństwa, to "na zachodzie" chwile "rewolucji obyczajowej". Bez woalowania, napiszę (ryzykując opinię "nienowoczesny") mowa o "rewolucji seksualnej".
Dzisiaj wiem o tym, że purytanizm, ukrywa zwyrodnienia, ale huśtawka społeczna "odchyliła się" wtedy ku drugiemu krańcowi (przegięciu). Współcześnie, skandalizowanie środowisk (aż "czy") artystycznych, konsumują media naruszając prywatność, Ludzi, którzy nawet "nie podążając" za "trendem swobody", doświadczają naruszenia prywatności.
Znając Literaturę popularną (fragmentami) i pełniej dokumentującą przeszłość Kultury Chińskiej, wiem, że obyczajowość stref kultur pozbawionych "wiary", dopuszcza nie tyle swobody, ile postępowanie "wyzwalania się" z usytuowań gnębiących Osobowości Wątpiące, rozumiane (osobowości) jako niepokorne i podążające "za kosztem postępowania".

Zdziwię niektórych znajomych :
-w dzieciństwie, jęki wokalne Jimmy Page-a (Led Zeppelin) uznawałem za hałaśliwe, później za ekspresyjne (porównanie dawniej atrakcyjne : "wilczo"), teraz oceniam jako ekspresję chyba "marzeń orgiastycznych" i spodziewam się, że (współcześnie) Jimmy Page wolał by "wilczą ekspresję leśną" od "orgiastycznej" = Głowy nam "stygną"...

Dodany link nie związany z Autorstwem Treści : http://www.ledzeppelin.com/news



Jedyny Autor: Andrzej Fejster.