Faworyci od lat.

Opiszę opinię moją o kwestii :
-współcześnie słyszalne "oszustwa" muzyczne, na przestrzeni atrakcyjności rytmik hmmm transowych.
Tytuł pochodzi z dziedziny, moich wczesnych fascynacji muzycznych, rozwiązaniami harmonicznymi w/g muzyków, prostymi ale sprawdzonymi, czyli Blues.
Wcześnie usłyszany Blues "na żywo", był dygresją do mojej wrażliwości słuchacza, kształtowanej pomału, przez Radiowe publikowanie utworów Rock-owych. Mimo sygnałów o dekadencji dotyczącej Gwiazd Scen Rock-owych, Muzyka ta brzmi "witalną afirmacją Życia".
Usłyszane Blues-y (te pierwsze = koncertowe), niosły "inspirującą moc" potrzeby dla takiego jak ja, nastolatka, poczytania o współczesności i historii Muzyki ze źródłami Blues-owymi.
Gdy nareszcie magnetofon, to jeszcze częściej Radio. Blues okazał się sposobem wyzwolenia indywidualnego postrzegania Afroamerykanów (pochwała dla Tłumacza

ode Mnie, nic pejoratywnego po stronie podmiotu "nie słychać" w tym Słowie) ,postrzegania Życia jako zjawiska społecznego.
Słuchaczem, który dysponował wpływem na tą stylistykę, okazuje się tolerancyjny białas, biesiadujący przy muzycznych popisach.
Z wyżej zasygnalizowanej preferencji tolerancyjnego białasa, wynikł Blues z wpływami brzmień wcześniej kontynentalnych (Irlandzkie, Szkockie, możliwe Skandynawskie itp.).
Późniejsza kwiecistość, aż wirtuozowska Rock-a, zagrana przez Jimmy Hendrix-a, stanowi wzór Nowej Jakości Muzycznej.
Teraz o "oszustwie" :
Pośród "wojaży" z amatorską grupą teatralną, jedne z zajęć zainicjowały moje "eksperymenty" możliwość transowych stanów tanecznych. Dzisiaj po spojrzeniu na Paula Abdul, widzę że były "te moje" tańce hę hopsztosami (śmieszne ale komunikatywne "słówko"). Tym nie mniej, tańcowanie gdy widziane jeden do

Kontynuując!?! czyli: >>>