Co oznacza niefilmowa treści Muzyki, stająca się przerostem formy.

Podam, dojrzałe Dobre Przykłady i "przez opozycję" sprecyzuję "przerost formy".
Współcześnie, tak jak "za czasów" MTV w sieciach telewizyjnych, możemy znaleźć Muzykę, "obciążoną", "wspartą" i "rozwiniętą" dodanym Atrybutem wizualnym - Teledyski.
J. Lopez z Utworem "Ain't It Funny" (jako tyczący szlak), Lindsey Stirling "Roundtable Rival", to 2 Przykłady Utworów, które zyskują, gdy tę Muzykę "się ogląda".
Słowo "niefilmowa" - oznacza w tym co czytasz, że Muzyka nie stanowi "podkładu muzycznego", ni "ilustracji" dla fabuły, ale obraz ma być zintegrowany, z wiodącym Tematem Muzycznym.
Otóż "soundtrack"-i sobie, a Produkcje Stanowiące Estetyką Muzyczną - sobie.
Wcześniejsze oznacza, że "rzemiosło Muzyczne" nie podporządkowuje się, w mojej ocenie, nietrzeźwym próbom hybrydacji, dziedziny Filmu, Muzyki, jeżeli Muzyki, to i Tańca.

Muzyk nadal Koncertuje, i o ile Umie dbać o dobór Swych Preferencji w kontraktach, nie musi uginać się pod presją, producentów wspierających się Popularnością Nazwiska Medialnego.
Tym niemniej Jakością, okazują się Skutki, umożliwiane Technologią - szczególnie dynamiczne Wizualizacje Muzyki, na scenie koncertowej, wycieńczyły by Wykonawców, a i tak nie były by tak Bogate Szczegółami, jak Przykłady i Im Podobne Produkcje.

Jedyny Autor: Andrzej Fejster.