"-nie tylko słuchanie" - zalążek wątku

Sięgnąłem do wspomnień i skojarzanych "zdarzeń", bo nieprzypadkiem taki zakres...
Skojarzenie taneczne, dla takiej umysłowości jak moja, okazuje się nieprecyzyjne. Taniec, to Aktywność Sugerowana Rytmem i Melodyką. Dla tego, trudno mi pisać o Tańcu, że to niepodporządkowanie, i to dość głębokie Słyszeniu.
Ale zaistniał inny epizod, gdy liczyłem, (wobec jakości i warunków) w dziecinnej zabawie, 24 (?) lata... Gdy był u mnie Kuzyn, który "ma" Szkołę Podstawową Muzyczną, zaproponowałem, posłuchajmy Muzyki, i podczas "tego" namalujmy (farby były plakatowe, albo olejne - po moim odejściu z Architektury PG) kojarzące się "wizje".
Wsłuchani w "Love Over Gold", malowaliśmy - ja ze (czy przewagą) znajomością treści tekstu "Private Investigation"...
Powstały dwie prace - niezachowały się "u mnie", więc i Kuzyn chyba ich nie przechowuje.


Wróćmy do Tańca i kontynuujmy o "podążaniu za chwilami impulsów".
Zastanawiałem się nad "uproszczeniem Muzykowania", bo nie umiem "obsługiwać instrumentów", ale i śpiewanie obrzydło mi na "wspomnienie biesiadnych ryków". I... klaskanie. hmm.
Przesadnie krytycznie o klaskaniu, można stwierdzić : "-ostatnie oklaski, powinien słyszeć Hitler".
Okazuje się, że spotkałem środowisko, które umiało by, ale nie dostrzegło potencjału, Zespołowego Klaskania i "tu" brakuje mi "pojęcie", ... Klaskanie tak jak Śpiew Hóralny, można urozmaicić, na najprzeróżniejsze konteksty :
(=) rytmika płci
(=) rytmika melodyczna
(=) rytmiki mocy - to już w obliczu, nieobcych mi "stanów transowych"

Jedyny Autor: Andrzej Fejster.